Astrologia od wieków próbowała odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań człowieka: kiedy działać, aby sprawa miała największą szansę powodzenia? Nie chodziło wyłącznie o przewidywanie przyszłości, ale także o rozpoznanie właściwego momentu. Dawni astrologowie wierzyli, że czas nie jest jednorodny. Są chwile sprzyjające rozmowom, zakupom, podróżom, leczeniu, staraniom o pracę czy kontaktom z urzędami. Są też momenty, w których lepiej nie rozpoczynać ważnych spraw.
Ciekawym przykładem takiego podejścia jest przedwojenna broszura „Astrologiczny zegar szczęścia” autorstwa C. Farré, wydana w Warszawie w 1939 roku. To niewielkie opracowanie pokazuje praktyczną stronę astrologii dawnej: prostą, użytkową i nastawioną na codzienne decyzje.
Czym był astrologiczny zegar szczęścia?
„Astrologiczny zegar szczęścia” miał być narzędziem pomagającym określić, o której godzinie najlepiej rozpocząć daną sprawę. W tej metodzie bardzo ważny był moment początku. Autor podkreślał, że nie cała praca musi odbywać się w pomyślnym czasie. Wystarczy, aby właśnie wtedy ją rozpocząć.
To podejście jest bliskie astrologii elekcyjnej, czyli tej gałęzi astrologii, która zajmuje się wyborem korzystnego momentu na rozpoczęcie działania. Dawniej stosowano ją przy zawieraniu małżeństw, podróżach, rozpoczynaniu interesów, spotkaniach z ważnymi osobami, zakupach, leczeniu, a nawet przy sprawach urzędowych.
W broszurze C. Farré nie znajdziemy jednak skomplikowanego wykładu astrologicznego. Autor chciał dać czytelnikowi proste narzędzie, z którego można korzystać bez zaawansowanej wiedzy. Dlatego cały system opiera się na kilku podstawowych elementach: planetach, dniach tygodnia, kolorach oraz godzinie wschodu Słońca.
Planety i dni tygodnia
W dawnej astrologii każdy dzień tygodnia był przypisany jednej z siedmiu tradycyjnych planet. Ten układ znany jest od starożytności i do dziś widoczny jest w nazwach dni w wielu językach.
W „Astrologicznym zegarze szczęścia” rozkład wygląda następująco:
- poniedziałek – Księżyc,
- wtorek – Mars,
- środa – Merkury,
- czwartek – Jowisz,
- piątek – Wenus,
- sobota – Saturn,
- niedziela – Słońce.
Każda planeta miała określony charakter. Wenus sprzyjała miłości, relacjom i przyjemnościom. Jowisz łączony był z powodzeniem, rozwojem i wsparciem wpływowych osób. Merkury odpowiadał za korespondencję, naukę, handel i krótkie podróże. Mars dawał energię, odwagę i siłę działania, ale niósł też ryzyko pośpiechu oraz konfliktu. Saturn był traktowany ostrożnie, jako planeta ograniczeń, trudności i opóźnień.
Znaczenie kolorów w astrologicznym zegarze
Ciekawym elementem tej metody jest przypisanie planetom kolorów. Autor broszury tłumaczył działanie planet przez pięć barw:
Barwa czerwona była związana ze Słońcem i Marsem. Oznaczała energię, odwagę, walkę, przedsiębiorczość i sprawy wymagające zdecydowania. Miała sprzyjać działaniom dynamicznym, ale jednocześnie wymagała ostrożności, ponieważ mogła wiązać się z ryzykiem wypadków, konfliktów lub zbyt gwałtownych reakcji.
Barwa biała była przypisana Księżycowi i Wenus. Uważano ją za łagodną, korzystną i pomyślną. Sprzyjała sprawom handlowym, zakupom, sprzedaży, relacjom, wizytom, leczeniu, podróżom oraz temu, co przynosi radość i porozumienie.
Barwa żółta należała do Jowisza. Oznaczała powodzenie, stabilność, rozwój i pomyślność w sprawach długoterminowych. Była wskazana przy staraniach o pracę, kontaktach z przełożonymi, podróżach, procesach, zmianie miejsca, poszukiwaniu rzeczy zagubionych, zawieraniu małżeństw i zabieganiu o poparcie.
Barwa zielona odpowiadała Merkuremu. Była bardziej zmienna i niejednoznaczna. Sprzyjała korespondencji, nauce, krótkim podróżom i sprawom, które miały trwać krótko. Jednocześnie autor ostrzegał przed plotkami, kradzieżami, oszustwem oraz niestałością.
Barwa czarna była związana z Saturnem. Uważano ją za niekorzystną i obciążającą. W czasie jej działania zalecano unikać rozpoczynania ważnych czynności, o ile było to możliwe.
Dlaczego ważny był wschód Słońca?
W metodzie opisanej przez C. Farré punktem wyjścia była godzina wschodu Słońca. To od niej rozpoczynał się rytm dnia i działanie kolejnych barw. Aby poprawnie ustawić zegar, należało znać szerokość geograficzną miejsca, w którym dana osoba przebywała, a następnie sprawdzić godzinę wschodu Słońca dla konkretnej daty.
Dlatego w broszurze znalazł się wykaz polskich miast wraz z ich przybliżoną szerokością geograficzną. Jeśli ktoś mieszkał w miejscowości, której nie było na liście, miał wybrać najbliższe większe miasto. To pokazuje, że autor próbował połączyć popularną astrologię z prostym sposobem orientacji astronomicznej.
Dziś takie obliczenia wykonujemy automatycznie. Wystarczy aplikacja astrologiczna lub efemerydy online. W 1939 roku podobne narzędzie miało charakter praktycznej instrukcji, która pozwalała samodzielnie wyznaczać korzystne godziny.
Jak wybierano pomyślny moment?
Cała metoda polegała na połączeniu trzech czynników:
- rodzaju sprawy,
- odpowiadającej jej barwy,
- planety dnia.
Na przykład sprawy związane z kupnem, sprzedażą, relacjami lub przyjemnościami przypisywano barwie białej. Jeśli taka sprawa miała być załatwiana w piątek, czyli dzień Wenus, szczególnie korzystny był ten moment, w którym barwa biała łączyła się z planetą dnia. Wtedy — według tej metody — wpływ miał być silniejszy.
Podobnie sprawy związane z pracą, poparciem wpływowych osób lub długofalowym powodzeniem przypisywano barwie żółtej, czyli Jowiszowi. Najlepszy był więc czas, w którym żółta barwa harmonizowała z planetą danego dnia.
Nie chodziło zatem tylko o samą planetę, ale o zgodność kilku elementów. To bardzo charakterystyczne dla dawnej astrologii: pomyślny moment powstaje wtedy, gdy kilka symbolicznych wskaźników mówi tym samym językiem.
Astrologia jako sztuka wyboru czasu
Z dzisiejszej perspektywy „Astrologiczny zegar szczęścia” można czytać na dwa sposoby. Po pierwsze, jako ciekawostkę historyczną i przykład astrologii popularnej z okresu międzywojennego. Po drugie, jako ślad dawnego przekonania, że człowiek powinien działać w zgodzie z rytmem natury, światła, planet i czasu.
Współczesna astrologia elekcyjna jest znacznie bardziej złożona. Uwzględnia położenie Księżyca, ascendent horoskopu elekcyjnego, aspekty planet, godność planetarną, domy horoskopowe i relację wyboru czasu do horoskopu osoby zainteresowanej. Jednak sama idea pozostaje podobna: nie każdy moment jest taki sam.
Astrologia nie musi być traktowana wyłącznie jako przepowiednia. Może być także narzędziem refleksji nad rytmem działania. Uczy zadawania pytań: czy to dobry moment? Czy mam wystarczająco dużo energii? Czy sprawa wymaga odwagi, cierpliwości, rozmowy, spokoju, czy może lepiej ją odłożyć?
Co ta broszura mówi o dawnym podejściu do astrologii?
Broszura C. Farré pokazuje astrologię bardzo praktyczną. Nie jest to rozbudowany traktat filozoficzny, ale instrukcja dla codziennego życia. Autor pisze o kupnie domu, szukaniu pracy, staraniach o poparcie, sprawach urzędowych, podróżach, leczeniu, handlu i relacjach.
Widać tu świat, w którym astrologia miała pomagać nie tylko w poznaniu charakteru, ale także w organizacji spraw dnia codziennego. Była czymś w rodzaju kalendarza jakości czasu. Pokazywała, kiedy zaczynać, kiedy czekać, kiedy działać odważnie, a kiedy ostrożnie.
Dla współczesnego czytelnika najcenniejsza może być właśnie ta perspektywa. Nie trzeba przyjmować każdego dawnego twierdzenia dosłownie, aby zauważyć, że za tą metodą stoi ważna intuicja: początek ma znaczenie. To, w jakim stanie, momencie i kontekście zaczynamy sprawę, często wpływa na jej dalszy przebieg.
Astrologiczny zegar szczęścia dziś
Czy można dziś korzystać z takiego zegara? W sensie historycznym — tak, jako inspiracji i ciekawostki. W sensie profesjonalnej astrologii — byłoby to narzędzie bardzo uproszczone. Współczesny astrolog, wybierając termin ważnego wydarzenia, analizuje znacznie więcej czynników niż tylko dzień tygodnia, kolor i godzinę wschodu Słońca.
Mimo to „Astrologiczny zegar szczęścia” pozostaje pięknym przykładem dawnej astrologii użytkowej. Przypomina, że astrologia przez stulecia nie była jedynie opisem osobowości, lecz także sztuką wyboru właściwej chwili.
To podejście może być szczególnie inspirujące dla osób, które interesują się astrologią tradycyjną, astrologią elekcyjną oraz dawnymi metodami pracy z czasem. Pokazuje, że w astrologii liczy się nie tylko pytanie „co się wydarzy?”, ale również: kiedy najlepiej rozpocząć to, co dla nas ważne?
Źródło
C. Farré, Astrologiczny zegar szczęścia, Warszawa: Perfectwatch, 1939.